Mar
5
2017

Project Life – czyli dlaczego warto zacząć… i dlaczego ze Sklepikiem Na strychu :)

O Project Life napisano już wiele, wiele artykułów i porad. Jednak jeśli przypadkiem jeszcze nie zetknęliście się z tym terminem – to nazwa bardzo fajnego sposobu na dokumentowanie wspomnień. To albumy ze zdjęciami, ale nie tylko – znajdzie się tam mnóstwo miejsca również na opisy wyjątkowych chwil, na różne drobne pamiątki, takie jak np. bilety, mapy, a nawet małe muszelki, czy igły z choinki! No i oczywiście na to, co wiele z nas lubi najbardziej – całe mnóstwo ozdób, ślicznych papierowych (i nie tylko) kart, kolorowych naklejek, diecutsów, słowem na to, co tylko nam przyjdzie do głowy 🙂 Wszystko to umieszczamy w specjalnych foliowych koszulkach podzielonych na małe kieszonki – dzięki czemu przeglądanie albumów jest bardzo wygodne, a zdjęcia i pamiątki dobrze zabezpieczone. W dodatku przygotowywanie stron takiego albumu jest bardzo proste i przyjemne, więc jeśli jeszcze nie prowadzicie takich albumów gorąco do tego zachęcam!

Sama złapałam bakcyla Project Life, gdy przed poprzednią Gwiazdką założyłam swój pierwszy grudniownik (możecie go zobaczyć tutaj, gdzie szerzej opisałyśmy co to takiego) – prowadzę zatem swój album PL od ponad roku i sprawia mi to niezmiennie ogromną frajdę 🙂

 

 

W tym skrótowym opisie warto wspomnieć jeszcze tylko o jednym – pierwotnie pomysł twórczyni PL, Becky Higgins (której mnóstwo przydasi do PL znajdziecie na półkach Na Strychu), opierał się na prowadzeniu takiego albumu w systemie tygodniowym – czyli na jednej lub dwóch stronach umieszczamy zdjęcia z danego tygodnia (i tak dokumentujemy każdy tydzień roku). Jednak nie jest to w żadnym razie obowiązkowe – album można prowadzić miesiącami, albo np ważniejszymi wydarzeniami z naszego życia (ja stosuję połączenie tych dwóch ostatnich sposobów). Bo przecież chodzi w tym wszystkim o to, żeby tworzenie albumu sprawiało nam przyjemność i żeby dobrze się przy tym bawić, prawda?

Czego zatem potrzebujemy?

Przede wszystkim, potrzebne są oczywiście zdjęcia. A także, jeśli mamy ochotę – różne pamiątki: bilety, mapki, rysunki dzieci i inne drobiazgi przywołujące miłe wspomnienia. I co dalej? Resztę potrzebnych elementów znajdziecie w sklepiku Na Strychu, w którym bardzo starają się, by zapewnić duży asortyment w kategorii Project Life – i właśnie uzupełnili półki całą masą nowości!

Wobec tego, po kolei:

Niezbędniki, czyli koszulki i albumy.

Zdjęcia (oraz ewentualne ozdoby) wkładamy do koszulek z kieszonkami wpinanych do albumów. Formaty i koszulek, i albumów mogą być bardzo różne, od małych instagramowych (4×4 cale czyli ok. 10x10cm), poprzez kilka pośrednich wielkości, wśród których najpopularniejszy jest 6×8 cali (czyli ok. 15x20cm), do największych – 12×12 cali (30x30cm). Ten ostatni rozmiar, to można by powiedzieć taki podstawowy, najpopularniejszy. I w tym właśnie formacie znajdziemy najwięcej różnych układów koszulek.

Bo koszulki, poza różnymi wielkościami, mają całe mnóstwo wariantów. Ogólnie zdjęcia, oraz wszystkie dodatki, powinny mieć wielkość maksymalną 4×6 cali (ok 10×15 cm) lub 4×3 cale – albo w formacie instagramowym 4×4 cale i 2×2 cale (co oczywiście nie oznacza, że nie można używać kart w dowolnym innym rozmiarze, ale o tym za chwilę). Kombinacji rozmieszczenia tej wielkości elementów na stronie w rozmiarze 12×12 cali jest całkiem sporo, w mniejszych formatach nieco mniej, ale też są ciekawe i dają sporo możliwości…

Karty

W Project Life bardzo fajnym uzupełnieniem zdjęć są karty z journalingiem (zwykle sprzedawane w zestawach z kartami ozdobnymi, ale nie tylko) – czyli te, na których można zapisać datę, w kilku słowach opisać wydarzenia, czy towarzyszące nam wówczas emocje – pod tym względem zwykłe albumy nie umywają się do PL 🙂  Karty do journalingu mogą być zwykłymi kartonikami z kilkoma poziomymi liniami, albo np składane, w których tekst jest ukryty… I  już teraz widać, jak fantastyczna jest różnorodność i dowolność w prowadzeniu albumów – możemy ograniczyć się tylko do włożenia w kieszonki zdjęć, ewentualnie kilku kart, dopisania kilku słów, a możemy na nieskończoną ilość sposobów modyfikować strony, wybierając spośród wielu różnych ich układów (lub tworzyć własne! ale o tym będzie niżej) i mieszając je ze sobą, tworzyć przeróżne schowki itp.

Kolejnym sposobem na uatrakcyjnienie albumów są karty ozdobne – występujące w szerokiej gamie kolorów i wzorów, z papieru, z kalki, z folii, z napisami, z sezonowymi motywami i w przeróżnych stylach, od clean & simple po vintage.  Kupujemy je w zestawach, od bardzo dużych, tzw core kitów (ponad 600 kart, ilość pozwalająca spokojnie zapełnić jeden album, w nich też zwykle cena pojedynczej karty jest najniższa – to to duże pudło na zdjęciu), do mniejszych, często tematycznych (value kity oraz mini kity, przykładowy widoczny na fotce). Poza tym można oczywiście tworzyć karty samodzielnie, drukując lub wycinając z papierów scrapowych.

 

 

Wracając jeszcze do zapisków w albumach – poza naszym ulubionym, warto też sięgnąć po np pisak biały żelowy (którym można też pisać po zdjęciach), czy złoty. Poza ręcznymi zapiskami super sprawdzają się też wydruki (można drukować również na gotowych kartach do PL!), albo np staroświecka maszyna do pisania – ja uwielbiam ten ostatni sposób 🙂

 

 

Dekoracje i ozdoby

Mamy kolorowe i idealnie dopasowane karty, mamy piękne zdjęcia, ewentualnie inne pamiątki… I na tym można zakończyć. Ale jeśli mielibyśmy ochotę dodatkowo urozmaicić nasz album – można jeszcze dodać przeróżne drobne ozdoby, zależnie od stylu, w jakim zdecydujemy się prowadzić album. Mogą to być np enamel dotsy, czyli kropki epoksydowe – gotowe jak w linku, albo zrobione własnoręcznie, za pomocą perełek w płynie – (ja uwielbiam je dodawać, bo kilka kolorowych punkcików może rozweselić całą stronę!), W tym drugim przypadku warto sięgnąć po stosunkowo niedawną nowość, o której też tutaj na blogu pisałam – Nuvo Drops, albo Enamel Accents Rangera. Mają super kolory, a po zaschnięciu wyglądają dokładnie jak gotowe enamel dotsy.

 

 

Poza tym możemy wykorzystać większość dekoracji scrapowych, tych bardziej płaskich: rubonsy (kalkomanie), badziki, taśmy washi, cekiny itd… super sprawdzają się też oczywiście tekturki! No i wszystko, co znajdziemy w dziale naklejek. Przede wszystkim alfabety, z którymi stworzymy efektowne napisy, ale i te z różnymi rysunkami.

Co jeszcze może się przydać?

Oczywiście – klej, do mocowania ozdób itp (polecam Original Tacky Glue, jest świetny!), czasem mogą się też przydać kosteczki 3D. No i z całą pewnością linijka, a najlepiej kilka: do równego stemplowania/przyklejania napisów z naklejkowych alfabetów (wtedy sprawdzają się te z przezroczystego plastiku), czy też do przycinania kart (lepsze będą te metalowe lub z metalowym brzegiem). Bo oczywiście poza kartami kupowanymi w zestawach można też, jak wyżej wspomniałam, tworzyć własne karty, np z papierów scrapowych lub wydruków (tu polecam mój artykuł o foliach metalicznych – własnoręcznie złocone karty to jest coś!).

Do cięcia, poza zwykłą metalową linijką, warto się zaopatrzyć w Perfect Square (o którym więcej pisałam tutaj), z jego pomocą bardzo łatwo utniemy zawsze prościutkie karty o idealnym wymiarze. Podobnie funkcjonalna jest linijka T-Square, widoczna na fotce poniżej… o której jeszcze napiszę trochę później.

Jeszcze jednym, dość często wykorzystywanym w PL gadżetem jest zaokraglacz rogów kart – czyli najczęściej dziurkacz lub inne podobne narzędzia do zaokraglania… ja zaś w tym celu korzystam z jednej z funkcji tablicy 1-2-3  Punch Board 🙂

 

 

Ze scrapowego arsenału warto też wykorzystać stemple – do ozdabiania gotowych kart lub tworzenia własnych, do stemplowania na zdjęciach… oprócz stempli mocowanych do bloczka (czy tych na drewienku) popularne są również datowniki, które często poza datą oferują też różnego rodzaju napisy, super sprawdza się tez alfabety, które można łączyć w słowa.

Gadżety

Jeśli lubimy kombinować i dostępne zestawy koszulek to jeszcze dla nas za mało (choć naprawdę jest tych wariantów sporo, zajrzyjcie tylko pod podany link!) to można sięgnąć po jeszcze jedno narzędzie, Fuse Tool. To dedykowana do Project Life zgrzewarka, pozwalająca w bardzo prosty sposób przygotowywać własne układy, czy dodatkowe kieszonki (np typu waterfall, czyli doczepione kaskadowo jedna nad drugą) itd. Dodatkowym bonusem jest możliwość wykorzystania Fuse Tool przy produkcji kartek itp, np shakerboxów (tutaj pisała o tym Ewelina)!

 

 

Oczywiście – to absolutnie nie jest niezbędny na początku przygody z PL przydaś. Jednak np ja od samego początku przygody z PL z upodobaniem korzystam z Fuse Tool – wkrótce pokażę Wam na jak wiele różnych sposobów wykorzystuję to narzędzie. Dziś chciałam Wam pokazać jednak jeszcze dodatkowy gadżet, baaardzo przydatny, jeśli zdecydujecie się na zakup  tego narzędzia. To Fuse Mat & Holster – mata odporna na ciepło, dzięki czemu bardzo wygodnie można na niej pracować z FT. Jednak co ważniejsze – ma też pochewkę, w której można trzymać pracujące urządzenie, które rozgrzewa się do dość wysokich temperatur i trzeba obchodzić się z nim ostrożnie, zwłaszcza przy jego odkładaniu – tutaj problem mamy z głowy, oparzenie nam nie grozi. Jednym słowem – jeśli mamy ochotę na zabawę z Fuse, polecam rozważyć i tę matę, bo jest genialna, ja jestem nią wprost zachwycona! Wcześniej używałam maty szklanej, która też sprawdza się bardzo dobrze, ale mata dedykowana jest jeszcze lepsza, bo koszulki na niej się nie przesuwają co może się jednak czasem zdarzyć na śliskim szkle.

 

 

Innym gadżetem są dziurkacze (taki jak np ten) i wykrojniki ułatwiające wycinanie własnych kart i dodatków (np zestaw Becky Higgins albo zestaw LawnFawn) z papierów i zdjęć – mają idealnie pasujące do kieszonek wymiary. Posiadacze maszynek do wycinania mogą oczywiście skorzystać też z dowolnych innych wykrojników do stworzenia ozdób urozmaicających strony albumu (można też korzystać i z ozdobnych dziurkaczy oczywiście). Ja na przykład bardzo często korzystam z różnych drobnych wykrojników typu serduszka, kółeczka, oczywiście też geoznaczniki, strzałki itp, ale przede wszystkim – z wykrojników alfabetów! Dzięki posiadaniu kilku różnych mogę tworzyć przeróżne napisy i nigdy nie boję się, że zabraknie mi jakiejś literki. Zajrzyjcie do tego działu, bo wybór jest naprawdę niezły!

 

 

Ale, ale – tu dochodzimy do jeszcze jednej ważnej informacji. Dlaczego w tytule napisałam, że robiąc zakupy do PL warto skorzystać z oferty Na Strychu? Bo nie tylko dział z produktami z tej kategorii jest bardzo obszerny, a w dodatku wciąż poszerzany… ale jeśli okaże się, ze zamarzył Wam się produkt, którego akurat w ofercie nie ma – wystarczy napisać maila do Na strychu – i jeśli tylko będzie to możliwe, sprowadzą go dla Was na specjalne zamówienie! Tak na przykład było w przypadku linijki, którą pokazałam nieco wyżej i.. kilku innych drobiazgów 🙂

Na zakończenie – przykładowa strona z mojego albumu, z zeszłorocznymi listopadowymi fotkami. Jak widać użyłam tutaj i kart(w tym jednej z kolorowej kalki), i drewnianego badzika, i drobnych ozdób – serduszek i gwiazdek wyciętych wykrojnikami oraz gotowej naklejki z korka:

 

 

Ponieważ jednak ja lubię zawsze wszystko po swojemu urozmaicać – nie jest to jednak wszystko, bo część strony staje się widoczna dopiero po odchyleniu jednej części 🙂 Oczywiście efekt ten uzyskałam przy pomocy Fuse Tool.

 

 

Druga strona tej koszulki zawiera wcześniejsze, październikowe fotki – a także np. zasuszone listki zebrane na jednym ze spacerów… i epoksydowe kropki zrobione Nuvo Drops.

 

 

Dzisiejszy wpis był wyjątkowo długi i dość długo też czekał na publikację – cieszę się, że właśnie nadszedł ten właściwy na nią moment, gdy na półki Sklepiku Na Strychu do działu Project Life trafiło całe mnóstwo świeżutkich nowości – zajrzyjcie tam koniecznie 🙂 I mam nadzieję, że znaleźliście tu kilka przydatnych informacji!

Pozdrawiam,

ushii

 

 

Wykorzystane materiały:

 

   

 

    

   

    

 

     

Zapisz

O Autorze: Ushii

Nie umiem siedzieć i się nudzić, uwielbiam próbować nowych rzeczy… a poza tym uwielbiam dobre towarzystwo, dobre wino i dobrą książkę :)

Napisz komentarz

Menu

Design Team

dt_na_strychu-jesien-zima-2016

Zapraszamy!

Banner – Kupuję Na-Strychu

Facebook

Sorry! No Instagram Shortcode Found.

Archiwum

Pomagamy Albertowi

Twój 1% ma znaczenie