1
2011
Tusze distress
Nasz czerwiec z mediami właśnie się zakończył, ale mamy dla Was jeszcze jedną niespodziankę – artykuł o tuszach distress, których możliwości zgodziła się nam przybliżyć Kobens (wielkie dzięki!). Zapraszam do lektury!
„Poproszona przez Tores mam zaszczyt przedstawić Wam moje całkiem subiektywne zdanie o tuszach Distress
Oto i ono: KOCHAM JE !!! (spokojnie, zaraz się dowiecie za co i dlaczego
)
Większość z Was posiada lub choć raz miała w rękach to cudo. Jeśli tak, wiecie mniej więcej czego można po nim oczekiwać, jeśli nie- postaram się Wam nieco przybliżyć ich możliwości.
Tusze Distress to kolekcja 36 (!!!) kolorów, bezkwasowych, odpornych na blaknięcie tuszów na bazie wody – pozwalających na uzyskanie efektu postarzenia, vintage i wielu innych
Oto kilka cech, za które je kocham.
Pozwalają swobodnie manewrować nasyceniem koloru – tłumacząc na nasze – im więcej warstw naniesiemy tym intensywniejszy kolor uzyskamy; jeśli tusz będziemy nanosić aplikatorem z gąbeczką uzyskamy delikatniejszy odcień, jeśli bezpośrednio poduszeczką kolor będzie intensywniejszy

Bardzo dobrze „współpracują” z wodą – jeśli potuszowaną powierzchnię spryskamy intensywnie wodą spowoduje ona, że kolor się rozpłynie. Jeśli na potuszowany papier naniesiemy klika kropel wody i po odczekaniu chwili zbierzemy jej nadmiar chusteczką papierową uzyskamy jaśniejszą plamę (tak jak w przypadku akwarelek).

Oczywiście pędzelkiem umoczonym w wodzie możemy malować też inne wzory ![]()
Równie ciekawy ( i stary jak świat
) efekt możemy osiągnąć nanosząc kilka kolorów tuszów na bloczek akrylowy lub szybę, następnie spryskać je wodą:

A potem przeciągnąć po takiej mieszaninie papierem i tło pracy mamy gotowe

Dodatkowo
+ tusze te świetnie sprawdzają się przy maskach wszelkiego rodzaju (tutaj w roli maski kawałek metalowej obudowy do komputera):

Distressy kocham też za to, że w zależności od rodzaju i faktury tuszowanej powierzchni uzyskamy różne efekty:

Przykład zastosowania:


Przykład zastosowania:





To oczywiście tylko kilka przykładów
Za (jak ja to nazywam) efekt znaku wodnego, który jest znacznie delikatniejszy niż przy odbitce embossowanej bezbarwnym pudrem. Możecie go osiągnąć w następujący sposób:



Za to, że mając do dyspozycji tylko bezbarwny puder i tusz do embossingu możemy osiągnąć ciekawe efekty kolorystyczne:



I w zasadzie można tak bez końca (tzn. dopóki starczy nam miejsca na papierze), pamiętając o zasadzie, że embossowane miejsca tuszujemy kolorem ciemniejszym niż kolor pod embossingiem
Za to, że za ich pomocą możemy stworzyć „efekt głębi”odbijając stempel najpierw tuszem distress, a następnie, w pewnej odległości od pierwszej odbitki, odbijając go drugi raz kolorem bardziej intensywnym:

Za cudowne postarzanie brzegów – tusze te nadają się do tego idealnie, zarówno jeśli chodzi o tuszowanie aplikatorem (wtedy efekt jest delikatniejszy), jak i bezpośrednio poduszeczką:

Za możliwość malowania przy ich pomocy wałkiem – za możliwość kolorowania przy ich pomocy – poduszeczkę z tuszem odbijamy na bloczku akrylowym i malujemy jak akwarelkami (w tym akurat nie jestem zbyt dobra, ale niektóre dziewczyny osiągnęły poziom mistrzowski w kolorowaniu odbitek).
Za to, że mając je do dyspozycji jesteśmy w stanie dopasować kolorystycznie każdy papier, kwiatek, koronkę, wstążkę do danej pracy. Przykład poniżej – gaza, serwetka papierowa, papierowy sznurek oraz papier na tło (poza kawałkiem oryginalnego papieru fioletowego) – wszystko zostało zabarwione głównie tuszami distress

A tutaj tło, kolorowanie, kwiaty oraz mulina zabarwione tuszami:

Mam nadzieję, że choć wiele opisanych przeze mnie zastosowań distressów jest Wam już pewnie doskonale znanych, zachęciłam Was do zabawy z nimi ![]()
Pozdrawiam -
Kasia (Kobens)„

Autor: Gość
















Kobens, mistrzyni! Zachęciłaś… teraz muszę zrobić napad na sklep (na strychu, rzecz jasna, haha), żeby natentychmiast zdobyć więcej kolorów…
WOW – szczeka mi opadla, niesamowite…. musze sprobowac, moze to nie jest takie trudne jak mi sie wydawalo
a jak sobie poradzic jezeli nie mam nagrzewnicy do embossingu, suszarka do wlosow?
Tak, teraz tylko pozostaje stworzyć kolekcję distressów… Fantastyczny przewodnik
Cieszę się, że Wam się podoba
Wcześniej pomagał mi toster
Redcoil ja używam opalarki do farby z Lidla
Dziękuję za przewodnik
Dobrze wiedzieć, że jest tyle możliwości pracy z Disstresami!
Jestem pod wielkim wrażeniem prac Kobens
jak nic jesteś mistrzynią!
Świetny przewodnik z przepieknymi pracami!
Wspaniałe kompendium wiedzy o Distressach! Sam mistrz Tim H. by chyba tego lepiej nie zrobił ;o)
zmasakrowałaś mnie
jesteś WIELKA! dziękuję Ci :*
zapomniałam dodać – BOSKIE prace!
O jejejejejejejej!!!!! Fantastyczne kompendium wiedzy o distressach, a twoje dzieła są ich najbardziej chwytliwą reklamą! Myślę, że Ranger powinni ci zapłacić:)))
super! świetny kurs, niedługo go na pewno wykorzystam
Fantastyczny artykuł zilustrowany wspaniałymi pracami. Mam nadzieję, że kiedyś będę potrafiła choćby w części wykorzystać tę wiedzę.
ŁAAAAAAAAAAAAAAAAAAAŁ!!!
Hahaha!
Rozwalające prace, cudowne efekty i dostałam po głowie – myślałam, że wiem „wszystko” o Distressach
i ja padam do nóżek wielkiej artystki !!! cuda cudeńka – naprawdę super kurs i przepiękne prace !!! Też kocham te tusze, ale co Ty z nich robisz majstersztyki !!!
Super przewodnik, chyba się zapuszczę w te rejony, naprawdę zachęcające prace!
Rewelacyjne jest to , co robisz !!! Po prostu bawisz się tymi tuszami, a efekty są szokująco-piorunujące !!!
Kobens zaczarowałaś mnie dosłownie. Fantastyczne, pomysłowe , oryginalne. Koniecznie muszę wypróbować. Dzięki za inspiracje.
WOW ale artykuł, czyta się i od razu chce się wziąć tusz i stempel i próbować….
Gratuluję pięknych prac !!!!
Dziewczyny ogromnie Wam dziękuję za tyle ciepłych słów :*
Jeśli choć jedną z Was zachęciłam do zabawy z distressami to osiągnęłam swój cel w 100%