20
2011
Holtzowa układanka
Pudełka Tima Holtza zaimponowały mi ilością sposobów ich wykorzystania. Możemy w nich posegregować scrapowe (i nie tylko) materiały, takie jak ćwieki, akrylowe kropki, drobniejsze żelastwo, mniejsze krążki tasiemek… Możemy zrobić z nich gablotki pamiątkowe – ozdobić na zewnątrz, wewnątrz tylko okleić papierem lub pomalować farbą i wypełnić bibelotami. Ja jednak postanowiłam wykorzystać każde okienko jako shadow box. Być może to coś na wzór mini-instalacji?

W zestawie jest cienka szybka z tworzywa – świetna ochrona przed kurzem.
Tak wygląda moja praca bez szybki:

Możemy spokojnie okleić wieczko i dolną/tylną cześć pudełka bez obaw, że będzie trudno je otwierać czy zamykać. Bez oklejania mamy aż tyle miejsca (zdjęcie stojącego pudełka):

Nie sklejałam okienek, dzięki czemu mogę przestawiać je w każdym momencie:

Holtzowe laleczki są stylizowane na zniszczone… Nie byłabym sobą dając im święty spokój!

Aby osiągnąć podobny efekt należy przezroczystą farbkę Crackle Paint połączyć z odrobiną(!) którejś z kolorowych farbek, ew. z tuszem czy zwykłą farbką akrylową. Następnie (zanim wyschną) spryskać glimmer mistem. Dodatkowo nałożyłam trochę brokatu.
Mam nadzieję, że zachęciłam Was do samodzielnego konfigurowania pudełek

Autor:
















Mnie na pewno zainspirowałaś! Czuję, że pudełka są mi niezbędnie potrzebne!
Mnie też!! Bardzo chciałam też zobaczyć laleczkę w Twoim wykonaniu i się nie zawiodłam oczywiście
Świetny post, pełen ciekawych informacji!
piękna praca, pomysłowa, wykonana świetnie, pozazdroscić, tylko moje osobiste odczucie-dlaczego tak krwiście? Przyznam, ze gdyby nie własnie taka kolorystyka, to chyba bym nawet nie zajrzała:) przyciaga uwagę:)
Sylka – a dlaczego nie?
chyba nie ma innych powodów poza osobistymi upodobaniami
great !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!