16
2010
Papiery My Mind’s Eye
Większość firm produkujących papiery do scrapbookingu wydaje je zawsze w takich samych zestawach: papiery zawsze o jednakowej gramaturze, taka sama ilość kartek w komplecie, jedno- lub dwustronne, stałe dodatki (alfabet, die-cuty, naklejki). Wzory papierów się zmieniają, ale kształt samego zestawu nie.
Na tym tle wyróżnia się firma My Mind’s Eye, bo jej kolekcje papierów są tak różne, że czasami trudno uwierzyć, że poszczególne zestawy pochodzą od tego samego producenta. I, co ciekawe, nawet w ramach jednej kolekcji zestawy różnią się czasem zawartością – w zależności od wielkości papieru ale też np. od tego, czy dana kolekcja była przygotowana na rynek europejski czy na amerykański. U nałogowych papieroholiczek budzi to natychmiast żyłkę myśliwską i chęć upolowania wszystkich odmian danego zestawu.
Moje pierwsze zetknięcie z papierami MME to piękne kolekcje „Bloom&Grow” oraz „Wild Asparagus”. Obie bardzo barwne, z mnóstwem moich ulubionych kropek oraz drobnych, delikatnych wzorków – te cechy sprawiły, że je kupiłam.
Papiery te należą do raczej cienkich, nie nadają się np. na samodzielną bazę do skrapa, ale są na tyle grube, żeby nie przebijał spod nich klej. Co niezwykłe – okazało się, że zestawy zawierały nie tylko gładkie, jednostronne karty, ale też dwustronne oraz wytłaczane – bardzo przyjemne urozmaicenie. Szalenie spodobało mi się to, że ten sam motyw pojawia się w zestawie kilka razy, w różnych kolorach/odcieniach (np. gałązki z listkami w Bloom&Grow występują aż cztery razy, dwukrotnie w odcieniach zieleni, pomarańczowe i wielobarwne. A przeglądając stronę producenta stwierdzam, że są jeszcze te same gałązki różowe, których nie było w moich zestawach!). Daje to możliwość tworzenia prac spójnych (powtarzający się motyw) a jednocześnie urozmaiconych. Dodatkowo (podobnie jak w innych firmach) wielkość wzoru zmienia się wraz z wielkością papieru (na kartach 30×30 motywy są większe, na mniejszych rozmiarach – odpowiednio pomniejszone). Oprócz papierów w skład poszczególnych kolekcji wchodzi też całe mnóstwo dopasowanych dodatków. Miałam okazję widzieć i/lub używać np. zestawy idealnie dopasowanych wstążek (m.in. ze wspomnianym motywem gałązki), piękne materiałowe ćwieki i kolorowy tekturowy alfabet.
Kolejny zestaw MME, który mnie zachwycił, to „Life Stories”. Właściwie są to dwa zestawy, różniące się kolorystycznie (Collection 1 – z odcieniami zieleni i niebieskiego, Collection 2 – czerwieni i różu).
Są zupełnie inne niż opisane wyżej cienkie i barwne papiery – grubszy, niebielony papier, zgaszone, stonowane kolory, motywy jak ze starych obić meblowych, tapet. Idealnie nadają się do darcia, szarpania, tuszowania i niszczenia, do prac starociowych, vintage, oddających klimat dawnych czasów, przemijania. Papier z zielonymi damaskami wygląda prawie identycznie jak tapeta, którą moi rodzice mieli w przedpokoju, kiedy byłam dzieckiem
Ale nie byłby to zestaw MME, gdyby cały składał się tylko z papierów o zatartych, spłowiałych wzorach. Te wzorzyste papiery stanowią tylko połowę zestawu, druga jego część to karty z napisami – miejsca na opisy podróży, plany na przyszłość i relacje z minionych ważnych chwil, listy rzeczy do zrobienia, drzewa genealogiczne, notatki o sobie, i wiele, wiele innych. Jak dużo takie „napisowe” papiery mają zastosowań, wie każda skraperka – po prostu miliony możliwości. W skład obu zestawów wchodzi arkusz dopasowanych kolorystycznie tagów i ozdób.
Znając już cztery opisane zestawy MME nie mogę się doczekać następnych, o których wiem jedno – na pewno znowu mnie czymś zaskoczą.

Autor: Magdalena Pucia (Tores)
Szczecinianka, skrapująca mama dwóch córek,
miłośniczka kryminałów,mrożonej kawy
i dużych zbiorników wodnych.

Autor:











Witaj Im nowe do tej strony i chciałem powiedzieć Hi. To może być wielki stronie internetowej i im się cieszę, że dołączył. Nowy blog to dzięki za przyjęcie. Przyszedłem tylko do tego wspaniałego bloga i chciał się przedstawić wszystkim. To naprawdę jest taki doskonały stronie internetowej.