Lip
8
2010

Jak używać Perfect Pearls

Perfect Pearls są to sypkie pigmenty, utrwalane wodą, o wielu perłowych, opalizujących kolorach.

Można ich używać na różne sposoby do nadawania koloru i połysku stemplowym motywom, papierowym kwiatkom, chipboardom itd..

Testowałam cztery kolory Perfect Pearls (PP):

  • Berry twist (jasny róż),
  • Forest green (średnia zieleń),
  • Blue Smoke (granatowy) i
  • Perfect Bronze (złoty brąz).

 

Wykorzystanie PP do tworzenia mgiełek typu glimmer mist.

Użyłam atomizera i wymieszałam odrobinę brązowego PP z wodą (wystarczy naprawdę odrobina, trzeba tylko mocno wstrząsnąć całością). Uzyskałam bardzo ładny, delikatny połysk i kolor, oczywiście nie rozłożony równomiernie, tylko „kropkami”, trzeba więc wziąć pod uwagę, że w jednym miejscu kolor może być bardziej intensywny, w drugim mniej. Takiej mgiełki można użyć do ozdobienia kwiatków czy do nadania całości pracy (np. kartce) ładnego połysku, można także używać masek i tworzyć niezabarwione wzory na kolorowym/błyszczącym tle. Efekt działania takiej mgiełki jest całkowicie porównywalny z glimmer mistem w podobnym kolorze.

„Malowanie” PP.

Szczyptę różowego PP wymieszałam z odrobiną wody i użyłam do kolorowania białych papierowych kwiatków. Przy dokładnym pokryciu „farbką” całego kwiatka wyglądał on jak zrobiony z metalicznej folii, różowy i błyszczący – na taki efekt trzeba jednak zużyć więcej niż szczyptę PP. Można też zabarwić np. tylko brzegi lub tylko środki kwiatków, albo spryskać je pędzelkiem zanurzonym w wodzie z PP (zasada działania ta sama, co przy wykorzystaniu atomizera, mnie osobiście efekt z atomizera bardziej odpowiada niż „malowanie”).  Uzyskany kolor/połysk nie jest oczywiście jednolity. Warto pamiętać, żeby kolor PP dobrać do koloru tła – pomalowane ciemnym kolorem (granatowy) jasne kwiatki wyglądają jak brudne, podczas gdy ciemne pociągnięte granatem uzyskują fajną głębię i blask.

Spróbowałam też pokryć tą „farbką” kształt wycięty z surowej tektury – efekt jest delikatny, ale wyraźnie połyskujący, kolor na ciemnym tle słabiej widoczny. Na malutkich tekturowych elementach można spróbować pokrywania grubszą warstwą pudru – ja zanurzałam róg gąbeczki do makijażu w wodzie, potem maczałam w pudrze i takim „błotkiem” pokryłam tekturowe serduszko. Uzyskuje się w ten sposób powierzchnię trochę nierówną, ale z intensywnym kolorem i mocnym metalicznym połyskiem (zrobiłam też zielony kluczyk, wygląda prawie jak metalowy).

Serduszko pokryte "błotkiem" z większej ilości PP z odrobiną wody
Serduszko z grubszą warstwą pp zmieszanego z wodą (bez farby pod spodem)

Da się również malować na drewnie (surowym), pozostaje delikatny połysk.

Mnie najbardziej przypadło do gustu ozdabianie PP powierzchni pokrytych farbą akrylową, np. tekturowych zawijasków. Użyłam farby pękającej, ale zwykła też może być. Pomalowany element po wyschnięciu natarłam suchym pudrem i delikatnie (pędzelkiem albo psikając wodą z atomizera) zwilżyłam powierzchnię w celu utrwalenia. Taki sam efekt uzyskałam nakładając pędzelkiem na pomalowany kształt PP wymieszany już z wodą. Na podłożu z farby akrylowej PP dobrze się trzyma i dodaje trójwymiarowości.

Tekturowy napis malowany farbą pękającą i natarty różowym PP

„Malowanie” PP polega na tym, że woda pomaga rozprowadzić i jednocześnie utrwalić puder na powierzchni ozdabianego przedmiotu – woda wsiąka po prostu w ozdabianą powierzchnię, o czym trzeba pamiętać malując papierowe/tekturowe elementy. Nie udało się ozdobienie w ten sposób chipboardu z białej, „ślisko” wykończonej tektury, bo woda z niej po prostu spływała i puder nie trzymał się powierzchni.

Barwienie stemplowanych motywów.

Różne kolory PP wykorzystałam do zabawy ze stemplowaniem. Używałam tuszy pigmentowych w kolorach dobranych do kolorów PP. Po odbiciu motywu na kartce użyłam miękkiego, cienkiego pędzelka do wtarcia w obrazek odrobiny PP. Resztę drobinek zmiotłam większym pędzlem (musi być bardzo miękki, żeby nie rozmazać wzoru) i otrzymałam naprawdę śliczny efekt – wzór metaliczny, błyszczący, przy brązowym PP wyglądał jak wycięty ze złotej folii. Niestety, sam tusz nie związuje PP na tyle, żeby się nie osypywał – wystarczy potrzeć palcem i efekt znika. Poradziłam sobie z tym zwilżając (bardzo delikatnie, wilgotnym pędzelkiem) cały odbity wzór, dzięki czemu został on utrwalony. Wymaga to precyzji i czasem jednak kontury stempla się rozcierają. Ale rozcieranie na sucho, bez użycia wody, może być też ciekawym rozwiązaniem – po wtarciu pudru w stemplowany motyw i zdmuchnięciu resztek  użyłam suchej chusteczki papierowej do delikatnego roztarcia pudru po powierzchni papieru. W efekcie dostałam wyraźny różowy rysunek na bladoróżowym tle (trochę przypominającym to uzyskane przez tuszowanie gąbeczką), całość ładnie połyskująca. Nie jest jednak bardzo trwała, więc nie polecam tej metody do ozdabiania np. zaproszeń ślubnych.

Łączenie PP z embossingiem na gorąco

Spróbowałam wymieszać odrobinę różowego PP z bezbarwnym pudrem do embossingu i posypać tą mieszanką motyw odbity ciemnoróżowym tuszem pigmentowym. Po podgrzaniu puder się stopił i rzeczywiście uzyskany w ten sposób motyw jest opalizujący. Jego powierzchnia jest jednak przy tym mniej „szklista”, mniej gładka, przypomina trochę efekt użycia pudru typu distress.

Przy użyciu bezbarwnego tuszu i mieszanki różowego PP z bezbarwnym pudrem do embossingu otrzymałam bardzo bledziutki, delikatny motyw z ładnym połyskiem – przy ciemniejszych PP kolor też zapewne byłby bardziej intensywny, ale uzyskany efekt całkiem mi odpowiada.

Podsumowanie

We wszystkich wypadkach efekt uzyskany przy użyciu PP przypomina mi perłowy cień do powiek – to jest ten rodzaj „błysku”, taki delikatny, mieniący się i opalizujący. Najprostsze metody jego uzyskania to na pewno „psikanie” atomizerem (sprawdza się przy dowolnych powierzchniach) i „malowanie” po elementach pokrytych farbą akrylową. Używanie PP do barwienia stemplowych odbitek czy w połączeniu z embossingiem wymaga już trochę więcej zachodu. Ogólnie – PP nie jest może artykułem pierwszej skrapowej potrzeby, ale na pewno spodoba się wielbicielkom błysku oraz ciekawie wykończonych detali.

Niektóre efekty mojej pracy widać poniżej:

Stempel z wtartym zielonym PP, utrwalonym wodą
Kartka ze stemplem, w który wtarłam różowy PP i roztarłam delikatnie suchą chusteczką
Kartka ze stemplem, na którym fragment (skrzydełko) jest pokryty brązowym PP utrwalonym wodą
Zawijasek jest tekturowy, malowany farbą pękającą i natarty brązowym PP

Autor: Magdalena Pucia (Tores)

Szczecinianka, skrapująca mama dwóch córek,
miłośniczka kryminałów,mrożonej kawy
i dużych zbiorników wodnych.


Cała gama kolorystyczna Perfect Pearls dostępna jest w Sklepiku „Na-Strychu”


Powiązane posty

O Autorze:

Szczecinianka, skrapująca mama dwóch córek, miłośniczka kryminałów,mrożonej kawy i dużych zbiorników wodnych.

Komentarzy: 1 + Dodaj komentarz

  • The accident of finindg this post has brightened my day

Napisz komentarz

Menu

Design Team

dt_na_strychu-jesien-zima-2016

Zapraszamy!

Banner – Kupuję Na-Strychu

Facebook

Sorry! No Instagram Shortcode Found.

Archiwum

Pomagamy Albertowi

Twój 1% ma znaczenie